• header01.jpg
  • header02.jpg
  • header03.jpg
  • header04.jpg
  • header05.jpg
  • header06.jpg
  • header07.jpg
  • header08.jpg
  • header09.jpg
  • header10.jpg
  • header11.jpg
  • header12.jpg
  • header13.jpg

Facebook Maraton
Facebook Basen

Licznik odwiedzin

2263117

Gościmy

Odwiedza nas 10 gości oraz 0 użytkowników.

PLAY OFF - druga runda

IMG_9177.jpgZ niecierpliwością czekaliśmy na rewanżowe mecze play-off tegorocznych rozgrywek Ciderplas. Pierwsze rozstrzygnięcia poznaliśmy w lidze damskiej i co może bardzo zaskakiwać powtórzyły się wszystkie wyniki z ubiegłego tygodnia...


Każda z drużyn zwyciężyła znów bez straty seta. W spotkaniu Returnu z Diamonds Tychy były tylko trzy sety, ale wynik nie odzwierciedla tego co działo się na boisku. Praktycznie w każdym secie walka toczyła się punkt za punkt, a jeśli któraś z drużyn osiągnęła kilkupunktową przewagę to zaraz ją traciła i wszystko zaczynało się od nowa. Jednak jak przystało na ubiegłoroczne mistrzynie ligi zawodniczki Diamonds zachowały więcej spokoju i cierpliwości w końcówkach setów i to pozwoliło awansować im do najlepszej trójki ligi. W drugim spotkaniu kolejny raz z bardzo dobrej strony pokazały się zawodniczki Awarii, chociaż z seta na set ich gra wyglądała coraz słabiej, a w zasadzie to zespół Mi To Tito wyciągał wnioski ze swoich błędów i zaczynał ich popełniać coraz mniej. Pierwszy set wygrany do 12, drugi już do 22, a trzeci mimo 3 piłek meczowych wygrany dopiero 30:28. Awaria jako drugi zespół dołączyła do pierwszej trójki ligi. W ostatnim spotkaniu zespół FC Po Nalewce ani na chwilę nie stracił kontroli nad spotkaniem i wynikiem w meczu z SKA Spróbuj z Nami. Szybkie zwycięstwo 3:0 i pewny awans do finału. O miejsca na podium powalczą więc Diamonds Tychy, Awaria i FC Po Nalewce.

W lidze męskiej jako pierwsze zaprezentowały się zespoły Kadry Bobrek Bytom i Smandbudu. Zespół z Bytomia nie rozpoczął spotkania w najsilniejszym składzie, ale to nie zmniejszyło jakości gry i pewnie wygrał do 19. W drugim secie jednak Smandbud troszeczkę postraszył ubiegłorocznych mistrzów i miał nawet 3 piłki setowe, jednak bardzo proste błędy w postaci zepsutych zagrywek od razu wykorzystała Kadra wygrywając 29:27. W trzecim secie Smandbud znów nie był w stanie nawiązać walki i przegrał do 21. W drugim spotkaniu, które w ubiegłym tygodniu dostarczyło najwięcej emocji zmierzyły się Latające Gwoździe i ZWS Bytom. Podobnie jak w pierwszym meczu zawodnicy z Radzionkowa łatwo i w bardzo dobrym stylu wygrali dwa pierwsze sety. Wszyscy na hali zastanawiali się, czy zespół  ZWSu jest w stanie ponownie odrobić straty i doprowadzić do tie-breaka. Tym razem się to nie udało, a Gwoździe wyciągnęły wnioski z błędów poprzedniego meczu i jeszcze z większym animuszem przystąpili do tego trzeciego seta. Piękna gra blokiem i obrona piłek praktycznie już nie do uratowania spowodowały, że to Latające Gwoździe po 2 latach wracają do najlepszej trójki ligi. Ostatni mecz zebrał największą publiczność na hali. Zagrały Lasowice z Helenką. Zawodnicy z Zabrza w pierwszym meczu zaprezentowali się znakomicie wygrywając 3:1 i wśród wszystkich osób bawiących się w naszego typera byli faworytem tego spotkania. Na szczęście sport jest nieprzewidywalny i zdarzają się niespodzianki. Kibice obejrzeli niesamowicie wyrównane spotkanie obfitujące we wspaniałe ataki, bloki i obrony. Pierwsze dwa sety należały do zawodników z Lasowic, którzy jednak w trzecim secie stracili koncentrację i pozwolili odrodzić się graczom Helenki. W czwartym secie w grę obydwu drużyn wkradło się sporo nerwowości i błędów, co przysporzyło sporo pracy sędziemu, który musiał studzić nerwowe zachowania zawodników obydwu drużyn. Ostatecznie 3:1 wygrały Lasowice i o awansie musiał zadecydować tzw. "złoty set". Szybko osiągnięta przewaga przez Lasowice z góry ustawiła losy tego seta i chociaż Helence udało się odrobić starty i mieliśmy wynik 10:9 dla Lasowic to jednak końcówka seta to już koncertowa gra zawodników z Tarnowskich Gór, którzy znów są w pierwszej trójce ligi.

Dodatkowo zostały rozegrane pierwsze spotkania drużyn walczących o miejsca VII-IX i tutaj obyło się bez niespodzianek i wszystkie wyniki zakończyły się stanem 2:0. Dwa mecze wygrał Nomax Piekary, najpierw z Jedenastką, a następnie z VFT. Ostatni mecz w tym dniu zagrały Jednastka i VFT i chociaż ten drugi zespół w drugim secie miał 3 piłki setowe to nie udało się wygrać dziś nawet jednego z nich. Spotkania rewanżowe odbędą się w najbliższą sobotę podczas finałów.